Hej wszystkim, jestem nowym użytkownikiem na tym forum, chociaż śledzę je od dłuższego czasu.
W marcu 2020 roku zakupiłem mazdę 6, okazało się że w grudniu przed samymi świętami na dłuższej trasie silnik zaczął nierówno pracować. Wkopałem się z zakupem, ponieważ okazało się, że mazda chleje 1 litr oleju na 300km, sprawdzałem auto w stacji diagnostycznej, test spalin nic nie wykazał, ale taki pobór oleju prędzej, czy późnej oznaczał tylko katastrofę. No i tak się stało, silnik był w bardzo złym stanie. Wystarczy, że spojrzycie na zdjęcia poniżej:



Auto trafiło do lokalnego mechanika 20 stycznia, na totalny remont, dodatkowo wymienione sprzęgło i rozrząd. Naprawa trwała aż do teraz, co dla mnie też jest niedorzeczne, żeby remont trwał aż tak długo nie licząc, że na przez 2 tygodnie mechanik był w szpitalu, razem wyszło ponad 3 miesiące.



Przechodząc do sedna sprawy. Auto odebrałem tydzień temu. Po odpaleniu silnika jest rezonans w kabinie, chodzi głośniej niż wcześniej. Mechanik poinformował, że musiał wymienić jedną poduszkę olejową, wyciekł z niej olej, pozostałe dwie zostawił stare. Powiedział, że mam przejechać kilkaset kilometrów i powinno się unormować ze względu na to, że auto długo stało i musi się "ułożyć" w co nie chce mi się za bardzo wierzyć, ale nie znam się na mechanice samochodowej, dlatego chciałbym zapytać się Was o opinię. Na tą chwilę przejechał jakieś 50 km i z 2-3 razy zauważyłem, że autem minimalnie szarpnęło na 2 i 3 biegu, na 4 i 5 nie było takiej sytuacji. Niebieski dymek póki co nie wylatuję z wydechu, ale martwi mnie głośniejsza praca silnika i te lekkie szarpnięcia. W dodatku czytałem na tym forum, że ktoś miał taki problem, że po odpaleniu na zimnym silniku obroty w tym aucie przez pierwsze 3 minuty dochodzą do 2 tyś i po chwili spadają po rozgrzaniu silnika i że ten model już tak ma. Odkąd go kupiłem zauważyłem że tak jest, po ruszeniu mogę wrzucić jedynkę, potem dwójkę i auto zasuwa bez dodawania gazu, czy rzeczywiście jest to normalne, mam wrażenie że po remoncie jeszcze bardziej się to nasiliło, w pewnym momencie po odpaleniu silnika na parkingu i staniu w korku, obroty wzrosły do 2700 obrotów jak wcisnąłem sprzęgło. Moja kobita myślała, że z kimś chce się ścigać i po co gazuję?!
Poproszę Was opinię na ten temat, będę bardzo wdzięczny za jakieś sugestie co dolega moje Madzi, bo mechanikowi już nie ufam.
Pozdrawiam Dawid.